Amiga 600 z uszkodzonym IDE - Tata naprawia

   Amiga 600 - tata naprawia.

 Jakiś czas temu trafiła do mnie kultowa Amiga 600. Jako dzieciak miałem tą wielką przyjemność, że po pierwszym komputerze jakim był ZX Spectrum, rodzice kupili mi Amigę 500. I to były chyba najpiękniejsze dla mnie czasy. To odkrywanie kolejnych gier, te wyprawy na giełdę komputerową na Gliwicką w Katowicach, te zachwyty grafiką i technologicznymi możliwościami Amigi, to było coś.

Później coraz więcej kumpli już miało swoje "przyjaciółki"  i w sumie lepsze od mojej, bo to już były Amigi 600, Amigi 1200...

Po jakimś czasie, a w zasadzie po wielu latach jeden z kolegów pożyczył mi swoją Amigę 600. W tym samym czasie udało się odzyskać moją starą, oryginalną Amigę 500 i dodatkowo kupiłem od kumpla z roboty 2 C64 (również moja wielka miłość, marzyłem ale nie posiadałem) i jedną Amigę 500.

Ale wracając do tej 600-tki. Początki były trudne. Brak obrazu i niedziałająca stacja dysków. Sprzęt poszedł na warsztat do taty który w pierwszej kolejności zrekonstruował poprzerywane ścieżki drukowane... Tak, elektrolit z kondensatorów i ząb czasu mocno nagryzły połączenia obwodów i uniemożliwiły prawidłowe działanie komputera.




Kolejną rzeczą była wymiana wspomnianych kondensatorów czyli tzw. "recap". To sprawiło, że obraz na nowo się pojawił. Jednak stacja dysków nadal nie czytała. Kolejny kondensator do wymiany i wszystko wróciło do normy. Trochę powczytywałem z dyskietek i trochę się nacieszyłem piękną Amigą...

Jakiś czas później kumpel sprzedał mi rozszerzenie pamięci (nakładane na procesor) i adapter dysku twardego z możliwością podłączenia karty CF. Fajna sprawa. W ogóle muszę tu wspomnieć, że pomimo pewnych problemów związanych z niekompatybilnością kickstart'ów między A500 i A600 - nowsza Amiga miała większe możliwości rozbudowy. Kontroler dysku twardego, PCMCIA... A poza tym fajnie wyglądała... i wygląda dalej.


No to zamontowaliśmy rozszerzenie i kontroler dysku. Pamięć wykryło, dysku NIE...
Hmmmmm, kombinacje ze zworkami, wymianą kickstart'ów nic nie dały. Zakładałem, że problemem mogą znowu być przerwane połączenia drukowane zaraz przy złączu IDE.

Sprzęt wylądował z powrotem u Taty. Ten dokonał cudu bo już dzień później zadzwonił do mnie, że wszystko działa. No i tak też było. Tata pomierzył wszystko i naprawił kolejne przerwane ścieżki które trzeba było "puścić" inną drogą...






Radości nie było końca kiedy po włączeniu komputera, Amiga wystartowała z dysku.
Tata to jest jednak mega fachowiec pomimo tego, że nie jest jakimś specem od Amig. Ale w życiu zdarzyło mu się już naprawiać chyba wszystko, od zwykłej suszarki, przez magnetowid VHS, kamerę, radia które często przestrajał, tunery satelitarne, aż po komputery takie jak wspomniana Amiga 600.

Zapraszam również do obejrzenia materiału w którym możecie zobaczyć warsztat taty i tatę w akcji. :-)




Share:

Jeśli wojny to tylko w grach... (#stopwar #stayforukraine)


 #stopwar #staywithukraine #retroloversforukraine #commodore64forukraine #retrobajtel #jesliwojnytotylkowgrach #waronlyingames

40 bytes for Ukraine...

Nigdy więcej wojny!

Wolna Ukraina. 🇺🇦

Jeśli wojny to tylko w grach, filmach, książkach…    

Niestety… Kiedy wojska chorego człowieka (nie wiem, czy jeszcze można nazwać go człowiekiem) zaatakowały Ukrainę, a niedługo później zajęły elektrownię w Czarnobylu i miasto Pripyat, nie mogłem w to uwierzyć… Brat powiedział mi, że to wygląda jak scenariusz z gry, że to się chyba nie dzieje naprawdę. Szok! Od razu przypomniał mi się świetny STALKER i zdolne Ukraińskie studio GSC Game World, które pracuje obecnie nad jego kolejną częścią. Na swojej stronie wydali oświadczenie i zachęcają do wspierania Ukraińskiej armii… Nadal trudno mi w to wszystko uwierzyć… ale mam nadzieję i wierzę, że mimo wszystko skończy się to dobrze, a koledzy w spokoju ukończą STALKER’a… A wtedy my wszyscy, wolni i bezpieczni, będziemy mogli przemierzać te niebezpieczne światy, a jeśli przyjedzie nam bać sie lub cierpieć z powodu wojny - to tylko w grze… nigdy naprawdę… 

„Through pain, death, war, fear and inhuman cruelty, Ukraine will persevere. 
As it always does!” 🇺🇦✌️

#stopwar #staywithukraine #gscgameworld

https://youtu.be/nAB6ohm6mh8







Share:

DREAD na Amidze 500 - marzenie z dzieciństwa spełnione

DREAD - Doom na Amigę 500. 



Po 30-tu latach jednak się da, jednak nasza „przyjaciółka” jest w stanie uciągnąć ten trójwymiarowy silnik który był obiektem westchnień wszystkich którzy jeszcze nie mieli PeCeta.

Jeszcze jakiś czas temu nie zdawałem sobie z tego sprawy. Myślałem, że takie gry są poza zasięgiem Amigi, a przynajmniej 500-tki. Reszta to na pewno karty turbo i inne dopalacze… a tu takie zaskoczenie.


Pamiętam jak dziś. Szkoła podstawowa i wypad na przerwie do kiosku po nowy numer Secret Service. Przewertowałem kilka stron, większość opisywanych gier ukazywała się już na PeCety. Wyglądały coraz ładniej, prezentowały nowatorskie i nieznane dotąd  sposoby rozgrywki, przecierały szlaki i wyznaczały nowe trendy w gamingowym świecie. 


Czytając i oglądając screeny miałem gębę coraz bardziej rozdziawioną, oczy mi się świeciły, a ręce drżały od samego przewracania stron. I wtedy to ujrzałem. 


Przepraszam, muszę napić się wody i ochłonąć. 😂


DOOM 


John Carmack i ekipa ID Software pozamiatała wszystko i wszystkich.😉 Zrodziła się prawdziwa legenda. Ferrari całkowicie zasłużone. W jednym momencie zapragnąłem mieć PeCeta. Na próżno szukałem czegoś co uciągnie moja biedna 500-tka… Coś się tam pojawiało - ale granie w oknie wielkości znaczka pocztowego zupełnie mnie nie interesowało. 

No więc to chyba jakoś wtedy nasze drogi z Amigą się rozeszły. 


30 lat później… ukazuje się DREAD… Wygląda jak Doom i działa na zwykłej Amidze 500 z 1MB ramu. I napisał go zdolny, polski programista działający pod pseudonimem KK/Altair - Krzysztof Kluczek. Coś co kiedyś było niemożliwe jednak dało radę zrobić. To wielka rzecz! Projekt na razie w wersji demo ale mocno kibicuję, że doczekamy się kolejnych map i pełnej wersji gry. 





Skaner - dziękuję za dyskietkę, a wszystkich  zapraszam do obejrzenia materiału. 






Share:

SACP vol. 45 (Silesian Amiga Classic Party) - Siemianowice Śląskie

SACP - Silesian Amiga Classic Party vol. 45

Kolejne Party Amigowe dobiegło końca. Tak, w minioną sobotę, tj. 05.02.2022, odbyła się już 45-ta edycja SACP czyli imprezy zrzeszającej miłośników komputerów spod szyldu Commodore, a konkretnie użytkowników modeli zwanych Amigami.




A że ogólnie Commodore’owcy to bardzo fajni ludzie - na imprezie nie zabrakło też komputerów i konsol innych znanych i mniej znanych producentów. 

W pierwszym szeregu były oczywiście wszelakiej maści Amigi - 500-tki, 600-tki, dumnie lśniące 1200-tki. Była Amiga CD32 podrasowana kartą turbo, była Amiga CDTV i pewnie kilka innych których w technologiczno-nostalgicznym gąszczu, po prostu niechcący nie zauważyłem. Oczywiście były też Amigi mocno zmodyfikowane i „wysterydowane” jak jedna z 500-tek która prędkością procesora w tamtych czasach pobiła by niejednego PeCeta. Miałem okazję oglądać na żywo operację wymiany procesora w jednej takiej maszynie, którą później do domu zabrał jeden z kolegów - który dalej uparcie twierdzi, że jest Atarowcem. 😂







Prócz wspominanych Królowych Amig na imprezie zagościły również konsole i takie unikaty jak np gra Pong z prywatnej kolekcji sympatycznego kumpla którego możecie zobaczyć w filmiku na którym dostaje ode mnie baty. Pograliśmy na małym, kultowym, czarno-białym telewizorku. Cóż to były za emocje.



Przechodząc do konsol. Na uwagę zasługiwała Sega Megadrive z dodatkowym napędem i jakimiś tajemniczymi akcesoriami o których dowiedziałem się od właściciela pięknej kolekcji. Okazuje się, że Sega wypuściła specjalny adapter - nakładkę która zamieniała 16-bitową konsolę w 32-bitowego demona. Podobno pomysł nie wypalił, wyszło kilka gier ale ogólnie na horyzoncie już był Saturn. Ale to fajnie, że ktoś wierzył w potencjał konsoli i chciał ją rozbudowywać. Dobrze o tym wiedzieć bo to ciekawa historia. 




No i oczywiście nie mogło zabraknąć konsoli Sony PlayStation - trochę zmodowanej bo odpalającej gry z karty SD - ale gry uruchamiały się na oryginalnych, starych bebechach, więc to dalej był kultowy PSX. No i znowu przypomniały mi się wypady na giełdy komputerowe, a konkretnie na jedną niezapomnianą giełdę mieszcząca się w nieistniejącym już domu kultury huty Baildon - „Atomek” na ulicy Gliwickiej w Katowicach. Pewnej niedzieli wśród sterty sprzętu ujrzałem na jednym z zagraconych stołów odpalonego „pleja” i ten dzień zmienił moje życie… Wrył mi się w pamięć tak bardzo, że potrafię nawet opisać ustawienie samochodów w grze która była odpalona. A tą grą było Destruction Derby. Szczękę musiałem zbierać z podłogi. Zobaczyłem i nie mogłem w nocy spać. No więc na imprezie kolega też odpalił DD i DD2. Żeby było mało - graliśmy na standardowych padach podłączonych - UWAGA - bezprzewodowo po Bluetooth. Wynalazek się nazywa Blue Retro. Coś pięknego. Muszę to spróbować zrobić. Jaka to była rozgrywka, jakie to były wspomnienia…





Idąc dalej, no jakbym mógł zapomnieć o pięknym Commodore 64 dopalonym Ultimate’em. Jeden z kolegów odpalił mi wielki hit Segi, a raczej jego konwersję - Sonic The Hedgehog - tak, ujrzałem to na własne oczy. Whow! Jak to pięknie wygląda i jak pięknie chodzi. Niedawno grałem w Mario… Ciary, po prostu ciary…


No i tak mijały kolejne godziny i mógłbym tak chodzić, oglądać, grać, rozmawiać, wspominać… Duch retro starych, pięknych czasów był wszechobecny. 












Na imprezie można też było nabyć fajne cart’y i ciekawe akcesoria do Commodore za sprawą Rafa z C64 Power, który to przywiózł trochę sprzętu ze sobą. 

Podsumowując…

Już nie mogę się doczekać kolejnej odsłony SACP-a i oczywiście innych podobnych imprez retro, które mam nadzieję - wrócą na stałe do retrogamingowego grafiku. Zapraszam do obejrzenia wideo-relacji. Może znajdziecie gdzieś tam siebie. Do zobaczenia na kolejnych imprezach.





Zapraszam do obejrzenia również relacji wideo.



Share:

CJ in The USA (C64) + BONUS - słoń ratuje rodzina / "Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" #4

Dzisiaj chciałem Wam zaprezentować drugą część przygód dzielnego słonika CJ`a. Akcja tym razem dzieje się w USA, gdzie ratujemy naszą słonią rodzinę, schwytaną przez złych myśliwych i porozrzucaną w różnych miejscach stanów zjednoczonych.
Jest to kolejna świetna platformówka wydana w 1991 roku przez Codemasters`ów, zaprojektowana tak jak wcześniej przez Genesis Software.







Piękna graficznie, bardzo grywalna, no może troszkę mniej niż poprzednia część ale na pewno trzyma poziom. No może muzyka trochę nie trzyma tego poziomu i poziom jest wysoki ale trudno.. zresztą sprawdźcie sami.






Podrzucam trochę screen`ów, a jak Was zainteresuje to jeszcze poniżej link do moich zmagań z grą i tego jak się do niej przekonywałem. W materiale prezentuję też dla porównania poprzednią część.



Share:

CJ`s Elephant Antics (C64) - słoń wraco do Afryki / "Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" #3

"Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" - cz. 3

Mały słoń wydostaje się z klatki znajdującej się na pokładzie lecącego samolotu. Znajduje parasol i wyskakuje z samolotu. Ląduje gdzieś we Francji skąd chce się dostać z powrotem do Afryki... Na szczęście nie spędzi reszty życia w londyńskim zoo...


Chciałem zainteresować Was świetną platformówką wydaną w 1991 roku przez Codemasters na Commodore 64 i nie tylko - CJ’s Elephant Antics. Pomagamy małemu słoniowi o imieniu Columbus Jumbo wrócić do Afryki gdzie został schwytany skąd miał być przetransportowany do londyńskiego Zoo. 

Piękna grafika i dźwięk, bardzo ciekawe i zróżnicowane lokacje, począwszy od Francji i wieży Eiffla po której skaczemy, przez Szwajcarię, egipskie piramidy, by na końcu odwiedzić afrykańską dżunglę.

Grę stworzyła firma Genesis Software, tylko za wersję na ZX Spectrum był odpowiedzialny inny developer - Big Red Software.

Gra jest bardzo podobna do tytułu DJ Puff wydanego rok później również przez „mistrzów kodu”. Choć trudna, jest bardzo przyjemna. Pod poniższym linkiem możecie obejrzeć moje zmagania z dwoma pierwszymi levelami. Ale zachęcam Was bardzo do zagrania w ten tytuł.





Share:

DJ Puff (C64) - kaj som moje płyty? / "Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" #2

"Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" - cz. 2

Puff jest DJ-em i do tego smokiem który wiódł spokojne życie, tworząc muzykę i ciesząc się każdym nowym dniem. Oczywiście żeby nie było zbyt uroczo, znalazł się pewien wredziol - Kapitan Kribb, któremu nie pasowało, że ktoś może być szczęśliwy, nakazał swoim ludziom wykraść naszemu bohaterowi całą kolekcję płyt i rozrzucić ją gdzie popadnie, po całej krainie. No i właśnie naszym zadaniem jest odzyskanie wszystkich płyt, a przeszkadzać nam w tym będą różnego rodzaju maszkary, małpy i szpetne baby.



Kolejna świetna platformówka na Commodore 64 wydana w 1992 roku przez Codemasters. Oczywiście pojawiła się też na innych komputerach ale ja ogrywam wersję właśnie na wspomniany komputer.
I tym oto sposobem rozpoczynam serię "Nie znosz tego?" czyli nadrabiam stare dobre tytuły które jakimś cudem mnie ominęły. Okazuje się, że moje dzieci poznają te gry gdzieś 30 lat później - dużo wcześniej niż kiedyś ja mógłbym je poznać.
W filmie ogrywam wersję na C64 - bez emulacji :-) Prawdziwy sprzęt. Dziękuję koledze Pawłowi za grę :-)
Zapraszam!


Share:

Flimbo`s Quest (C64) - czy czarodziej jest ładny? / "Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" #1

"Nie znosz tego ? Ciupiemy w platformówki" - cz. 1

#flimbosquest #flimbo #c64 #commodore64 #retrobajtel #system3 #nieznosztego #ciupiemywplatformówki

Szalonemu doktorowi Dandruff’owi trochę nie wyszedł eksperyment z wydłużeniem życia przez co zaczął się starzeć 10 razy szybciej. Do tego porwał naszą ukochaną i stworzył hordy różnorakich szpetnych potworów które mają nam przeszkodzić w jej uwolnieniu. Jako dzielny Flimbo ruszamy jej na ratunek, pomaga nam w tym czarodziej Daz Bazian, a mi pomaga moja Zuzia.



"Nie znosz tego? Ciupiemy w platformówki" - cz. 1 Chciałem rozpocząć małą serię odcinków o starych, kultowych platformówkach, które jakimś cudem mnie ominęły. Chcę to nadrobić, wrócić do nich, poznać je, trochę o nich poopowiadać i przede wszystkim w nie zagrać. W pierwszym odcinku - Flimbo`s Quest - świetna, dwuwymiarowa platformówka, wydana w 1990 przez System 3 m. in. na Commodore 64, Amigę, Atari ST i Amstrada CPC. Powstawała również wersja na ZX Spectrum ale nigdy się nie ukazała.
W filmie prezentuję wersję na C64.



Share:

Polski Robocop na Game Boy`a od ekipy Mirage!!!

Detroit... Lubię to miasto bo wiem kto tam stoi na straży prawa.

Krwawe walki zakończyły się w starym porcie... Kilkoro członków gangu zostało aresztowanych, Nexx zwiał łodzią... Powiązania przestępców z ratuszem, superkomputer kontrolujący systemy bezpieczeństwa i My czyli Alex Murphy na drodze do przywrócenia porządku w mieście.

Gra stworzona w 4 miesiące!!!



Robocop na Game Boy’a od polskiej ekipy z Mirage. Polecam!
Zapraszam do zapoznania się z materiałem!




Share:

Hands Of Time czyli Mortyr na Game Boy`a!

 Hands Of Time czyli Mortyr na Game Boy`a!

Czy da się zagrać w Mortyra na Game Boy`u? Oczywiście, że tak.
Pamiętacie pewnie firmę Mirage, znaną między innymi z kultowego hitu Franko: The Crazy Revenge. Uwierzycie, że ta sama firma tworzyła gry na Game Boy`a?







A kojarzycie grę Mortyr - polskiego shooter’a w stylu Doom’a czy Wolfenstein’a? No to powiem Wam, że właśnie firma Mirage przeniosła jego historię na Game Boy’a. Przypadkiem trafiłem na zapiski głównego programisty, który opowiada między innymi o pracach nad grą Hands Of Time. Została stworzona przez firmę Mirage Media w 2001 roku i wydana przez Titus Software właśnie na Game Boy`a Color.

Zapraszam również na wspomnianą stronę głównego programisty Pana Tomasza Słaniny, który opisuje swoją przygodę z tworzeniem gier na Game Boy`a i początki współpracy z Mirage Media. http://slanina.pl/mirage.html

Zapraszam.
Share:

Szukaj na blogu:

Ostatnie posty

Polecany post

SABOTEUR po 40 latach – nowe wydanie na ZX Spectrum (po polsku, na kasecie)

SABOTEUR! Platforma: ZX SPECTRUM Autor: Clive Townsend Wydanie: NRG Studio, 2025      Są gry, które pamiętamy nie dlatego, że spędziliśmy pr...

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.