Renowacja Commodore C64 - czyszczenie, wybielanie plastików

W moje ręce wpadły 2 egzemplarze Commodore C64C (nowe obudowy). Jak już pisałem wcześniej to mój wymarzony sprzęt z dzieciństwa którego nigdy nie miałem - bo miałem lepiej - Po ZX Spectrum była już Amiga 500. No ale czasy królowania C64 spędziłem u kumpli przed lekcjami i po lekcjach.

Tak więc bardzo się ucieszyłem, że mogę być posiadaczem wymarzonego komputera C64 - szt. 2 + jeden zasilacz, jeden magnetofon i kilka kaset (nagranych w systemie TURBO ale o tym później). Komputery już wiekowe, na pierwszy rzut oka dosyć mocno wyeksploatowane, zakurzone, brudne, jak na poniższych zdjęciach. W jednym brak przycisku i wiadomo sprężynki pod niego.



Share:

Game Boy Classic - backlight & bivert MOD

Stary dobry Game Boy doczekał się fajnej modyfikacji dzięki której oryginalny i wysłużony wyświetlacz LCD nabrał nowego blasku - czyt. super kontrastu i co za tym idzie dużo lepszej czytelności. Poza tym został wzbogacony w podświetlenie - dużo lepsze niż te które było proponowane jako zestaw dodatkowych akcesoriów i w obecnych czasach mnie śmieszy (patrz poniższy obrazek :-)) ale mieć w kolekcji taki retro gadżet fajnie by było.

Nasze nowe podświetlenie to po prostu backlight led`owy montowany bezpośrednio za ekranem.

Oryginalne podświetlenie do Game Boy Classic


No więc tak... Zestaw kupiłem na stronie Handheld Legend, pasjonatów którzy zajmują się produkcją akcesoriów do modyfikacji, renowacji i naprawy konsol przenośnych. Całość kosztowała mnie ok. 12$ więc nie majątek, a powiem Wam że efekt i frajda - nieziemska. 
Share:

Crittersy i giełdy wymiany kaset VHS

 Crittersy wracają i znowu atakują... Nie wiem w sumie po co, ale tak wygląda moja wieczorna uczta kinowa. 😂

I to właśnie dzięki tej produkcji, którą wyhaczyłem ostatnio na pewnej giełdzie (jak za dawnych lat - filmy, gry, elektronika, starocie, słowem cuda) przypomniały mi się czasy giełd na których można było wymienić kasety VHS. Pamiętam jak niedaleko mojego osiedla było takie miejsce w nieistniejącym już klubie w którym organizowane były m.in. szkolne bale. Co niedzielę działała tam właśnie giełda wymiany kaset wideo.

Pamiętam swój debiut kiedy stałem tam zestresowany z kilkoma kasetami i wypatrywałem potencjalnych zainteresowanych moją kolekcją filmów, polując w zamian na perełki takie jak Predator, Terminator, Blood Sport czy Robocop...

Łatwo nie było bo uwaga! Podstawą udanej wymiany były rolki w kasecie. Z metalowymi podbijałeś giełdę. Na plastikowe rolki mało kto chciał się wymieniać, weterani kręcili nosem, nawet jak miałeś fajny hit.

Kopie niektórych filmów pozostawiały wiele do życzenia, na niektórych ledwo co było widać, na innych leciał przez środek ekranu jakiś pasek z reklamą lub numerem telefonu, lub po prostu „śnieżny” pasek, bo taśma już była kilka razy wciągnięta przez magnetowid. 

Bardzo ciekawym i emocjonującym etapem był powrót do domu i sprawdzenie filmów. I tutaj często pojawiały się niespodzianki. Bo np film z Van Damme’m nie był filmem z Van Damme’m tylko np starym niemieckim pornosem lub pustą taśmą.

Share:

Commodore C64 na Raspberry z Retropie i Game Hat`em

Tak jak pisałem, z wielką nostalgią wracam do czasów kiedy za łebka, jeszcze w szkole podstawowej, marzeniem moim było posiadanie własnego C64.


Teraz mam okazję przeżyć przynajmniej namiastkę tych chwil odpalając gry na emulatorze. Żeby było ciekawiej odpalę go na Raspberry Pi z RetroPie i nakładką Game Hat.

W zasadzie emulatory są 2. I nie emulują tylko C64 ale też np C128. Ja zacząłem od instalacji pierwszego dostępnego w pakietach dodatkowych Retropie - emulatora VICE. Powiem na wstępie, że wymaga on podłączenia zewnętrznej klawiatury. Wiadomo emulujemy komputer nie konsolę więc sam pad nie wystarczy. Podczas uruchamiania gier często wymagane jest użycie klawiszy np F1, F2, Y, N, spacja itd. Oczywiście emulator ma w sobie wbudowaną funkcję wirtualnej klawiatury ale niestety z dostępnych w Game Hat’cie przycisków nie byłem w stanie jej wywołać. Dlatego dokupiłem małą klawiaturę bluetooth. Dużo miejsca nie zajmuje, można ją zabrać ze sobą i na pewno się przyda w przypadku innych emulatorów. No ale jednak to dodatkowy sprzęt i fajnie by było uruchamiać i grać w gry bez niej, korzystając tylko z dostępnych przycisków. 




Po instalacji i restarcie oczom naszym ukazuje się ikona Commodore C64 wśród innych dostępnych emulatorów. Do folderu C64 wrzucamy obrazy z grami, mogą to być zarówno obrazy taśm jak i dyskietek. W dokumentacji znajdziemy informacje jakie dokładnie formaty są obsługiwane. No więc klikamy standardowo w grę i ją odpalamy. 

Gra się pięknie ładuje i po załadowaniu pojawia się przeważnie jakieś intro... No i tutaj pojawiają się schody. Jak przejść dalej. W przypadku emulatora VICE próbowałem wszystkich przycisków wbudowanych w nakładkę Game Hat i niestety nic nie działa. Czasami zdarzy się, że któryś z przycisków akurat jest dobrze zmapowany i możemy przejść do kolejnego ekranu. Jednak czym dalej tym trudniej. Co więcej, nie mogłem też zamknąć emulatora i wyjść z gry do głównego menu Emulation Station. Pozostał jedynie twardy reset. No więc podłączyłem zewnętrzną klawiaturę i klawiszem F12 wszedłem do głównego menu emulatora. 

Share:

Krótkofalarstwo już na poważnie cz. 1

BAOFENG UV 82

Pasja z dzieciństwa i walkie-talkie

Pamiętam jak za czasów bajtla dostałem pierwszą krótkofalówkę. Ledwo to działało ale jaka radocha była na osiedlu. Łączności bezprzewodowe między blokami, między naszymi bazami w lesie i w krzakach. Strasznie mi się to podobało i chyba już wtedy się tym zaraziłem. W krótkofalarstwie podobało mi się to, że nie było dostępne dla wszystkich. Po pierwsze trzeba było mieć odpowiednie radio nastrojone na konkretną częstotliwość. Po drugie nie mogliśmy nadawać bez zdania egzaminu, zrobienia papierów i uzyskania znaku wywoławczego. Tak że nawet z dostępem do takowego radia, nadawanie było zabronione - i to jeszcze bardziej podgrzewało tą całą atmosferę niedostępności dla przeciętnego zjadacza chleba. 

Niestety licencji nie zrobiłem, nie rozwijałem tego, ale później w dobie już ogólnodostępnego internetu, czytając o dalekich łącznościach międzykontynentalnych, czułem tą samą ekscytację i podniecenie jak za czasów łebka. Oczywiście miałem też CB radio ale to nie było to. Tam gadali głównie kierowcy, przekrzykiwali się, wyzywali, jakość rozmów pozostawiała wiele do życzenia.

No i znów odstawiłem krótkofalarstwo na później.

Nasłuchy DVB-T SDR i odniornik Lidia 80

Kolejnym krokiem była zabawa z tunerem DVB do PC-ta, który po wgraniu specjalnie zmodyfikowanych sterowników - stawał się szerokopasmowym skanerem. Później zbudowałem odbiornik Lidia na pasmo 80m, projektu jednego z krótkofalowców. To było coś pięknego jak po uruchomieniu radyjka, na kawałku przewodu podpiętego do kaloryfera 😂, udało się odebrać jakieś ledwie słyszalne stacje, jeden kolega nadawał z tego co pamiętam z Poznania.

No i znów upłynęło trochę czasu... Zdarzało mi się zaglądać różne strony krótkofalowców, oglądałem i słuchałem prób łączności z górskich szczytów, czytałem jak ludzie wymieniają karty QSL potwierdzające łączność z egzotycznymi krajami, coś tam czytałem, ciekawość była i jest ogromna... No ale... 

Nowe postanowienie

Albo teraz albo nigdy!

No i właśnie teraz czyli jakieś kilka tygodni temu obiecałem sobie na poważnie zająć się tematem, przyswoić materiał, zdać egzamin i już na legalu czerpać przyjemność zarówno z tych dalekich, na które się najbardziej napaliłem, jak i bliskich łączności. Dodatkowo zmotywował mnie do tego kumpel który też przechodził przez podobny do mnie etap (choć dużo bardziej zaawansowany), a licencji też nie zrobił.

No więc postanowienie jest takie żeby załapać się na grudniowy egzamin i go po prostu zdać.

Pierwsza sprawa to uporządkowanie sobie wszystkich wiadomości, a tych jest sporo i na początku naprawdę nie wiadomo od czego zacząć. Temat krótkofalarstwa to istna kopalnia wiedzy i możliwości. W zależności od rodzaju fali, jej długości, zostały wydzielone pewne pasma częstotliwości. Każde charakteryzuje się innymi własnościami. Na jednych możemy robić dalekie łączności, na innych bliskie, za pomocą różnych modulacji, o określonych porach dnia i nocy, możemy łączyć się przez przemienniki, używać telegrafii, wstęg bocznych, wykorzystywać odbicia fal od księżyca, itd, itd.

Do teraz mam problem żeby to ogarnąć. No ale każdy kiedyś zaczynał i fajnie jest odkrywać i uczyć się nowych rzeczy.

Baofeng UV 82

Od czego zacząłem? Od kupna pierwszego ręcznego radyjka i... słuchania. Kupiłem taniego Baofenga UV 82, który umożliwia prace na 2-ch pasmach: 2m i 70cm. Jest to tzw. duobander, czyli dwupasmowy radiotelefon.

W necie łatwo znaleźć band plan tych pasm czyli podział na częstotliwości z wyszczególnieniem gdzie można czegoś posłuchać. Na tych dwóch zakresach możemy posłuchać raczej lokalnych łączności ale są tutaj też przemienniki przez które możemy zwiększyć nasz zasięg. Dodatkowo przemiennik podłączony do sieci FM-link umożliwia zrobienie łączności za pomocą ręcznego radyjka z praktycznie całą Polską.

No więc radyjko trzeba skonfigurować, zapisać poszczególne częstotliwości i nasłuchiwać. Dzięki temu dowiemy się jak to robią profesjonaliści, jak prowadzą rozmowę korzystając ze swoich znaków i jak je literują.

Dla niecierpliwych - w paśmie 70cm istnieje coś takiego jak kanały PMR na których możemy bez przeszkód prowadzić legalne rozmowy. Jest tam np wydzielony kanał ratunkowy w górach. Ostatnio udało mi się nawiązać łączność podczas górskiego biegania w Beskidach - pętla Stanisława Huli, okolice Szczyrku.

 Na razie piszę o tym wszystkim ogólnie bo od czegoś trzeba zacząć.

W kolejnych postach postaram się usystematyzować wiedzę i zrobić coś na kształt mini poradnika, bazując oczywiście na tym co robię i czego się uczę na drodze do uzyskania licencji i swojego własnego znaku wywoławczego.

Trzymajcie się.

Share:

Działkowy retrogaming

Pogoda piękna, perspektywa spędzenia całego dnia na działce, grill, piwko relaks. Czy do szczęścia potrzeba czegoś więcej? Oczywiście że tak, bo jakby mogło zabraknąć jakiejś retrokonsolki. No i tak oto zabrałem ze sobą GameBoy’a i kilka starych, pożyczonych gier jak na zdjęciach w poście. Tak więc teraz sobota będzie jeszcze przyjemniejsza i człowiek poczuje się całkowicie spełniony. Pozdrawiam serdecznie. 😂









Share:

Bieszczadzkie Anioły... maj 2020 (Jaworzec, Wetlina, Olchowiec)

Jaworzec, Wetlina, Olchowiec

Jak w tej piosence "...i wtedy w nas się zapala wieczny bieszczadzki ogień"... Udało się wyskoczyć na chwilę, a w zasadzie to wrócić w Bieszczady. Pogoda dopisała, odwiedziliśmy parę miejsc i to najważniejsze - Olchowiec w którym to zaczęła się ta cała przygoda z Bieszczadami. Obecnie bezpańska Przystań Pod Brzęczącymi Trzmielami dumnie stoi i przypomina o tych wszystkich latach tu spędzonych, a dzięki zaangażowaniu i pracy lokalnych wędkarzy, ma się całkiem dobrze. Jednak krąży historia, że już niedługo może zniknąć... Mola to już dawno nie ma i muszę odszukać jakieś stare fotki jak jeszcze pływało, jak skakaliśmy z niego do wody, przesiadywaliśmy tam godzinami, graliśmy na gitarach i spaliśmy na nim. Kończy się pewna epoka, a może już się skończyła... Najważniejsze to pamiętać, a jest co wspominać.

Zapraszam na krótką podróż...





Share:

Reanimacja Amigi 600 vol. 2

Reanimacja Amigi 600 vol. 2

Dzisiaj w naszym warsztacie Starszy Inżynier Marcin kontynuował reanimację Amigi 600. Po wymianie jednego z kondensatorów stacja dysków ruszyła i udało się załadować pierwszą grę. Jednak nadal obraz jest ciemny i nie zawsze stacja startuje. Możliwe, że uszkodzony jest jeszcze układ graficzny (ECS). Jak już pisałem wcześniej, w pierwszej kolejności postanowiliśmy wymienić większość elektrolitów na płycie i niedawno dotarła do nas przesyłka z zestawem do A600. Jednak pojawił się problem. Po wylutowaniu niektórych, ścieżki pod nimi były w opłakanym stanie. Elektrolit się wylał i praktycznie je wyżarł, więc najpierw żmudna rekonstrukcja ścieżek drukowanych. No więc prace trwają, a o kolejnych postępach napiszemy już wkrótce. 








Share:

Reanimacja Amigi 600 vol. 1

Reanimacja Amigi 600 vol. 1

Trafiła do nas na warsztat Amiga 600 która nie dawała oznak życia. Pierwszym objawem był brak obrazu i reakcji na włożoną dyskietkę. Po wymianie jednego z  kondensatorów pojawił się obraz, jednak bardzo ciemny. Stacja nadal nie czyta dyskietek, prace więc trwają... Jak to często bywa w przypadku takich starych sprzętów, na pierwszy ogień idą kondensatory elektrolityczne. Zamówiliśmy gotowy zestaw do „recap’u” A600 i zobaczymy jaki będzie rezultat.





Share:

Pocket Game Player (400 classic games) - Retrobajtel #5

retrobajtel #5

Pocket Game Player (400 classic games)

Pocket Game Player to chińska, kieszonkowa konsola na pokładzie której zainstalowano 400 starych gier, w tym sporo dobrych, klasycznych tytułów. Ja dostałem ją w prezencie i od jakiegoś czasu zabieram ją na różne wypady, żeby umilić sobie wieczór czy wolną chwilę. Nie ma to jak krótka partyjka w Contrę, Mario czy Paper Boy`a. 

Konsola ma kolorowy wyświetlacz i wygląda jak Game Boy. Ma wbudowany głośniczek, potencjometr do regulacji głośności, wymienny akumulator, gniazdo ładowania (mini USB - przewód w zestawie) i gniazdo 3.5mm "mini jack" do podłączenia do telewizora (w zestawie jest przewód "mini jack" - composite/audio). Opcji podłączenia do dużego ekranu jeszcze nie testowałem ale fajnie, że jest taka możliwość. 

No to teraz bolączki na które myślę, że można przymknąć oko. Stanu gry nie nagramy, nowych gier nie wgramy, a z tą liczbą 400 wbudowanych to nie do końca tak jest. Jest tam 400 tytułów ale wiele gier się powtarza. W sumie takich unikatowych jest może ok. 200. Jeśli chodzi o działanie to wszystko chodzi płynnie, pikselowata, kolorowa grafika cieszy oko i można się nieźle przy tym bawić. Za cenę kilkudziesięciu złotych nie można od tej zabawki oczekiwać nie wiadomo czego. To co jest wg mnie w zupełności wystarcza. No i dobrze by było jakbyśmy mieli gdzieś schowane oryginalne ROM`y z grami. :-)

Ale co tu dużo gadać - sami zobaczcie jak się prezentuje w akcji. W tle słychać moją małą pomagierkę i komentatorkę. :-)



Zapraszam również na: 


Share:

Szukaj na blogu:

Ostatnie posty

Polecany post

SABOTEUR po 40 latach – nowe wydanie na ZX Spectrum (po polsku, na kasecie)

SABOTEUR! Platforma: ZX SPECTRUM Autor: Clive Townsend Wydanie: NRG Studio, 2025      Są gry, które pamiętamy nie dlatego, że spędziliśmy pr...

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.