Działkowy retrogaming

Pogoda piękna, perspektywa spędzenia całego dnia na działce, grill, piwko relaks. Czy do szczęścia potrzeba czegoś więcej? Oczywiście że tak, bo jakby mogło zabraknąć jakiejś retrokonsolki. No i tak oto zabrałem ze sobą GameBoy’a i kilka starych, pożyczonych gier jak na zdjęciach w poście. Tak więc teraz sobota będzie jeszcze przyjemniejsza i człowiek poczuje się całkowicie spełniony. Pozdrawiam serdecznie. 😂









Share:

Bieszczadzkie Anioły... maj 2020 (Jaworzec, Wetlina, Olchowiec)

Jaworzec, Wetlina, Olchowiec

Jak w tej piosence "...i wtedy w nas się zapala wieczny bieszczadzki ogień"... Udało się wyskoczyć na chwilę, a w zasadzie to wrócić w Bieszczady. Pogoda dopisała, odwiedziliśmy parę miejsc i to najważniejsze - Olchowiec w którym to zaczęła się ta cała przygoda z Bieszczadami. Obecnie bezpańska Przystań Pod Brzęczącymi Trzmielami dumnie stoi i przypomina o tych wszystkich latach tu spędzonych, a dzięki zaangażowaniu i pracy lokalnych wędkarzy, ma się całkiem dobrze. Jednak krąży historia, że już niedługo może zniknąć... Mola to już dawno nie ma i muszę odszukać jakieś stare fotki jak jeszcze pływało, jak skakaliśmy z niego do wody, przesiadywaliśmy tam godzinami, graliśmy na gitarach i spaliśmy na nim. Kończy się pewna epoka, a może już się skończyła... Najważniejsze to pamiętać, a jest co wspominać.

Zapraszam na krótką podróż...





Share:

Reanimacja Amigi 600 vol. 2

Reanimacja Amigi 600 vol. 2

Dzisiaj w naszym warsztacie Starszy Inżynier Marcin kontynuował reanimację Amigi 600. Po wymianie jednego z kondensatorów stacja dysków ruszyła i udało się załadować pierwszą grę. Jednak nadal obraz jest ciemny i nie zawsze stacja startuje. Możliwe, że uszkodzony jest jeszcze układ graficzny (ECS). Jak już pisałem wcześniej, w pierwszej kolejności postanowiliśmy wymienić większość elektrolitów na płycie i niedawno dotarła do nas przesyłka z zestawem do A600. Jednak pojawił się problem. Po wylutowaniu niektórych, ścieżki pod nimi były w opłakanym stanie. Elektrolit się wylał i praktycznie je wyżarł, więc najpierw żmudna rekonstrukcja ścieżek drukowanych. No więc prace trwają, a o kolejnych postępach napiszemy już wkrótce. 








Share:

Reanimacja Amigi 600 vol. 1

Reanimacja Amigi 600 vol. 1

Trafiła do nas na warsztat Amiga 600 która nie dawała oznak życia. Pierwszym objawem był brak obrazu i reakcji na włożoną dyskietkę. Po wymianie jednego z  kondensatorów pojawił się obraz, jednak bardzo ciemny. Stacja nadal nie czyta dyskietek, prace więc trwają... Jak to często bywa w przypadku takich starych sprzętów, na pierwszy ogień idą kondensatory elektrolityczne. Zamówiliśmy gotowy zestaw do „recap’u” A600 i zobaczymy jaki będzie rezultat.





Share:

Pocket Game Player (400 classic games) - Retrobajtel #5

retrobajtel #5

Pocket Game Player (400 classic games)

Pocket Game Player to chińska, kieszonkowa konsola na pokładzie której zainstalowano 400 starych gier, w tym sporo dobrych, klasycznych tytułów. Ja dostałem ją w prezencie i od jakiegoś czasu zabieram ją na różne wypady, żeby umilić sobie wieczór czy wolną chwilę. Nie ma to jak krótka partyjka w Contrę, Mario czy Paper Boy`a. 

Konsola ma kolorowy wyświetlacz i wygląda jak Game Boy. Ma wbudowany głośniczek, potencjometr do regulacji głośności, wymienny akumulator, gniazdo ładowania (mini USB - przewód w zestawie) i gniazdo 3.5mm "mini jack" do podłączenia do telewizora (w zestawie jest przewód "mini jack" - composite/audio). Opcji podłączenia do dużego ekranu jeszcze nie testowałem ale fajnie, że jest taka możliwość. 

No to teraz bolączki na które myślę, że można przymknąć oko. Stanu gry nie nagramy, nowych gier nie wgramy, a z tą liczbą 400 wbudowanych to nie do końca tak jest. Jest tam 400 tytułów ale wiele gier się powtarza. W sumie takich unikatowych jest może ok. 200. Jeśli chodzi o działanie to wszystko chodzi płynnie, pikselowata, kolorowa grafika cieszy oko i można się nieźle przy tym bawić. Za cenę kilkudziesięciu złotych nie można od tej zabawki oczekiwać nie wiadomo czego. To co jest wg mnie w zupełności wystarcza. No i dobrze by było jakbyśmy mieli gdzieś schowane oryginalne ROM`y z grami. :-)

Ale co tu dużo gadać - sami zobaczcie jak się prezentuje w akcji. W tle słychać moją małą pomagierkę i komentatorkę. :-)



Zapraszam również na: 


Share:

Kultowe maszyny - ZX Spectrum (Retrobajtel #4)

ZX Spectrum (Retrobajtel #4)

W tym poście wracam do mojego pierwszego komputera - kultowego ZX Spectrum. Po wielu latach udało się go ponownie odpalić. Muszę tutaj wspomnieć o interfejsie Kempstone wykonanym własnoręcznie przez mojego ojca, a który to umożliwia podłączenie Joysticka. Tak na marginesie jest to interfejs który umożliwia obsługę portu Joysticka Atari. Na nim został też umieszczony przycisk "RESET". Niestety nie posiadam już przerobionego magnetofonu Grundig ale na szczęście są aplikacje które pozwalają na odtworzenie plików z grami i załadowanie ich jak dawniej w formacie audio np z komputera.

Ja do tego celu wykorzystałem program OTLA który obsługuje pliki ROM w różnych formatach (.tap, .tzx, .z80, .sna). Pliki trzeba pobrać/zakupić - wiadomo skąd. :-)

ZX Spectrum (Retrobajtel #4)

Bomb Jack

Pierwszą grą którą udało mi się odpalić był kultowy BOMB JACK. Jako ciekawostkę mogę podać, że w pierwotna wersja pochodzi z roku 1984, opracowana i wydana została przez Japońską firmę TEHKAN na platformy arcade`owe czyli popularne automaty do gier. Dopiero 2 lata później pojawiła się jej wersja m.in. na ZX Spectrum, Commodore C64 czy Amstrad`a CPC. Co najlepsze - nawet dzisiaj po 34 latach, gra nadal wciąga, gra się w nią z przyjemnością i bardzo fajnie wygląda. Tylko 43kB a ile zabawy. :-) To były czasy... Fajnie do niej wrócić

Commando

Kolejną grą do której wracam jest oczywiście również kultowy Commando. Trochę mi przypomina taką starą wersję Cannon Fodder. Stworzona i wydana przez Capcom w 1985 roku. W Japonii  nosiła tytuł Senjō no Ōkami, co oznacza "Wolf Of The Battlefield". Znalazłem informacje, że nie nawiązywała do filmu o tym samym tytule. Spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem i doczekała się kilku nagród, m.in. w magazynie Crash została okrzyknięta najlepszym shooter`em roku. Warto wrócić i poświęcić jej chwilę.

Manic Miner

Któż nie zna kultowego Manic Miner`a... który to został stworzony przez programistę Matthew Smitha w 1983 roku i w tym samym roku wydana przez Bug Byte. Tak, to były czasy kiedy jedna osoba tworzyła całą grę, nie było wtedy jeszcze zespołów developerskich liczących po kilkadziesiąt czy kilkaset osób. O historii możemy przeczytać na wikipedii, w skrócie - jako górnik Willy odkrywamy pradawny szyb kopalni i przemierzamy podziemia w celu odkrycia skarbów dawnej cywilizacji. Przemierzając kolejne lokacje unikamy wrogów i zbieramy klucze. Typowa platformówka ale jak na tamte czasy przystało - delikatnie mówiąc - o konkretnym poziomie trudności. Nie to co teraz - 3 x "kółko", 5 x "kwadrat" i cyk! Boss pokonany, oczywiście zwracając honor Dark Souls czy Blood Borne, w których to wytrzymałem pierwsze kilkadziesiąt sekund. Gra zajęła 25 miejsce w rankigu Your Sinclair Official Top 100  i została wybrana numerem 6 w Readers' Top 100 Games of All Time. No więc pozycja kultowa jak również jej kontynuacja Jet Set Willy. Zapraszam do gry...

Ms. Pac-Man

Tę grę chyba zna każdy. Kultowa? Oczywiście. Grywalność - mega! Tutaj myślałem, że ściągnąłem klasycznego Pac Mana ale okazuje się, że jest to nieautoryzowany sequel oryginału, wyprodukowany przez General Game Corporation, a wydany przez Midway w 1982. Bohaterem, a raczej bohaterką jest kobieta - Pacmanka, dziewczyna Pac-Mana. Zasady praktycznie takie same jak w pierwotnej wersji z małymi innowacjami. Polecam bo nie można się oderwać.

Tapper

I w końcu tytuł do którego zawsze chciałem wrócić - TAPPER (znana również jako Root Beer Tapper). Gra wyprodukowana przez Marvin Glass and Associates i wydana przez Bally Midway w 1983. Co robimy? Wchodzimy w buty barmana i obsługujemy niecierpliwych klientów. Lejemy piwo, zbieramy kufle... Super! Nawet nie wiedziałem, że są tutaj 4 poziomy i 4 różne bary. Jako ciekawostkę mogę dodać, że pierwotna wersja, z motywami z branży alkoholowej, miała być sprzedawana do barów. Kontrolery były zrobione z  prawdziwych uchwytów do piwa, a w samej grze - w tle widniało logo Budweisera. W 1984 powstała wersja dedykowana wyłącznie do salonów gier ponieważ wcześniejsza wersja była interpretowana jako reklamująca alkohol dla nieletnich. Grywalność - mega! Chyba w weekend zrobimy retrozawody w Tappera z nagrodą w postaci 6-paka Tyskich. :-)

To tyle jeśli chodzi o ten piękny wieczór powrotów do przeszłości... Zapraszam na YT do obejrzenia odcinka z gameplayem. Jednocześnie zachęcam do posłuchania ścieżki dźwiękowej z gier, tutaj akurat Zx Spectrum 128, którą wykorzystałem częściowo w podkłądzie. Robi naprawdę wrażenie.

https://www.youtube.com/watch?v=vdD34TOrFUM



Share:

Secret Service - wszystkie numery zeskanowane

Jeśli chcecie trochę powspominać dawne czasy i świetny magazyn o grach - Secret Service, to zachęcam do odwiedzenia strony:

Ktoś zeskanował wszystkie numery - szacun.


Share:

Stare przygodówki i Cthulhu - Prisoner of Ice

Stare gry i Lovecraft - Prisoner of Ice (Retropie, Dosbox).

Szukałem w sieci elektronicznych wydań starych magazynów o grach i co się okazało - ktoś zeskanował wszystkie numer kultowego Secret Service. Aż się łezka w oku zakręciła jak przeglądałem te wszystkie stare gry. Wtedy jeszcze w podstawówce co miesiąc niecierpliwie wyczekiwałem pojawienia się w kiosku nowego numeru. To było wielkie wydarzenie. Nie wiedziałem co na mnie czeka, co mnie zaskoczy. No i czytałem na lekcjach, czytałem w domu... W dużą część tych gier nie miałem okazji zagrać bo wychodziły w większości na PC`ta ale to mi nie przeszkadzało poczuć klimat w pięknych opisach przejścia, recenzjach czy screenach. No i te przygodówki Sierry, LucasArt czy Infogrames... nie miały sobie równych. Dzisiaj mam wielką przyjemność do nich wrócić.

W kolejnym odcinku wspominam świetną przygodówkę w klimatach Lovecrafta - Prisoner Of Ice.

Jest tajemnica... Rok 1937, biegun południowy, łódź podwodna, tajemnicze skrzynie w ładowni...i Cthulhu. No i znowu ratujemy świat przed zagładą... Czego chcieć więcej, nic tylko grać.

Grę odpalam na Retropie w Dosboxie z wiersza poleceń ponieważ musimy ją zainstalować w wirtualnym napędzie CD i stamtąd ją uruchomić. Polecenia jak poniżej:

mount e /home/pi/RetroPie/roms/pc/POI -t cdrom
e:
dir
ice640.exe

Żeby za każdym razem nie klepać tych poleceń, najlepiej stworzyć automatyczny skrypt uruchomieniowy. W tym celu musimy odpalić wiersz poleceń ale tym razem Raspbiana - czyli uruchamiamy terminal i wpisujemy (przeklejamy) kolejno:

cd ~/RetroPie/roms/pc
sudo nano ice.sh

Poniższe polecenia wklejamy do edytora tekstu który nam się uruchomił:

#!/bin/bash
/opt/retropie/emulators/dosbox/bin/dosbox -c "mount c /home/pi/RetroPie/roms/pc/" -c "c:" -c "dir" -c "mount e /home/pi/RetroPie/roms/pc/POI -t cdrom" -c "e:" -c "dir" -c "ice640.exe" -c "exit"

Zamykamy i zapisujemy plik (Ctrl+X).
Następnie żeby skrypt był wykonywalny wpisujemy dalej:

sudo chmod +x ice.sh

No więc zapraszam na kolejny odcinek Retrobajtla...

#prisonerofice #retropie #cthulhu #lovecraft #retrobajtel


Share:

Retropie w przeglądarce www

Ostatnimi czasy mam duży problem żeby dostać sie do telewizora, podłączyć Raspberry, odpalić Retropie i zanurzyć się w świat klasyków.

A gdyby tak wykorzystać ekran laptopa ? Oczywiście bezpośrednio podłączyć się nie da ale istnieje wiele rozwiązań typu zdalny pulpit czy screen sharing znany z konsoli PS4. Ale czy jest jakieś rozwiązanie działające pod Raspberry. Poszperałem trochę w necie i znalazłem soft znany z PC czyli zdalny pulpit oparty o VNC. Jest wersja pod Linuxa - dokładnie Raspbiana. Ściągnąłem, zainstalowałem - jednak nie działa. Kilka nieprzespanych nocy, prób konfiguracji aż Retropie się totalnie rozjechało. Jedyne co udało mi się wyświetlić to pulpit Raspbiana. No i w sumie przeczytałem, że tylko tyle można zrobić i nie działa to z Retropie. Co prawda byli jacyś maniacy którym niby coś tam udało się odpalić ale było to tak nieskładnie wszystko opisane, że już w sumie nie wiedziałem czy to komuś działa czy nie. A dodatkowo nie można przekazywać zdalnie dźwięku przy wspomnianym sofcie VNC. To bym jeszcze przeżył...

Już chciałem dać sobie spokój gdy na jakimś forum Retropie ktoś wspomniał o pewnej stronie i projekcie sterowników UV4L. Odwiedziłem stronę i ku mojej uciesze zobaczyłem filmik z odpalonym Mario w przeglądarce. Znowu byłem pełen nadziei. Ponadto na stronie znajdował się świetny tutorial napisany typowo pod Retropie. Cały pakiet oprogramowania pozwalał na dużo więcej dlatego dzięki tutorialowi instalujemy tylko to co potrzebne. W końcu udało się! Byłem wniebowzięty! Działa! I jeszcze streamuje dźwięk.  Na początku był problem z gubieniem klatek ale to dało się rozwiązać. Jeszcze zrywał mi często połączenie więc postanowiłem zainstalować na nowo gołego Retropie no i ten problem również ustąpił. Tak więc zapraszam na odcinek poświęcony właśnie instalacji i konfiguracji oprogramowania UV4L, które umożliwia odpalenie ekranu Raspberry z Retropie w przeglądarce www.


Share:

Pol`and`Rock 2019 - wyjazd z ekipą Atomówek

To był piękny wyjazd i piękny festiwal. Obyśmy się doczekali go również i w tym roku.
Atomówki opanowały go całkowicie, a ja poczułem się jakbym znowu miał długie włosy i 19 lat (łysienie już na mnie czyhało za rogiem, a widmo glacy wisiało w powietrzu).

Jeszcze kilka miesięcy temu nawet bym nie pomyślał, że będę tęsknił za tym wszystkim co wydawało mi się, że mam na wyciągnięcie ręki... Za koncertami, za spotkaniami z przyjaciółmi, za zwykłym bieganiem na powietrzu czy spacerem z dziećmi po parku. Za normalnym dniem w robocie. Jak napisał słynny Polski poeta "Ile Cię trzeba cenić..." - w końcu zrozumiałem o co mu chodziło.😀 Więc myślę, że ten czas nas czegoś nauczy...

A wracając do Woodstock`a to chyba najbardziej czekałem na Skunk Anansie i oczywiście nie zawiodłem się ale były też niemałe zaskoczenia jak Crossfaith czy Avatar. No i w końcu przekonałem się do Łydki Grubasa - choć jakoś nie bardzo lubię te wszystkie "jajcarskie" kapele. Ale tutaj akurat muza i teksty całkiem spoko - słuchaliśmy podczas jazdy no i na żywo nie zawiedli.

No więc w obecnej sytuacji czas podzielić się wspomnieniami, przenieść się przynajmniej w myślach do tych pięknych miejsc i czekać na lepsze czasy - oby nadeszły jak najszybciej.

Poniżej film który udało mi się posklejać z naszych wspólnych zapisów.

ENJOY!!!







Share:

Szukaj na blogu:

Ostatnie posty

Polecany post

SABOTEUR po 40 latach – nowe wydanie na ZX Spectrum (po polsku, na kasecie)

SABOTEUR! Platforma: ZX SPECTRUM Autor: Clive Townsend Wydanie: NRG Studio, 2025      Są gry, które pamiętamy nie dlatego, że spędziliśmy pr...

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.