No i niestety stało się. Po roku nieużywania, gdy w końcu przygotowałem sobie swój kącik muzyka/krotkofalowca/gracza, gdy chciałem odpalić konsolę w celu zainstalowania na niej Netflixa - ta odmówiła posłuszeństwa, witając mnie migającą czerwoną diodą. Myślałem, że to słynna RLOD (Red Light Of Death) ale okazało się że nie. To również słynna ale YLOD (Yellow Light Of Death). Myślę sobie - pewnie lepiej, łatwiej będzie naprawić. Otóż nieee, z tego co wyczytałem w necie jest jeszcze gorzej. Ogólnie problem dotyczy dwóch układów na płycie głównej PS3'ki - CPU czyli głównego procesora oraz GPU, a dokładniej RSX - pięknie nazwanego przez Sony jako Reality Synthesizer, czyli procesora graficznego. Problem polega na przerwaniu fizycznego połączenia jednego z tych układów z płytą główną konsoli. Spowodowane jest to przeważnie wysoką temperaturą przyspieszająca starzenie się spoiwa jakim jest cyna i "odklejaniem" się układów od płyty głównej.
Możemy mieć do czynienia z dwoma typami poważnych uszkodzeń RLOD i YLOD. Jak je właściwie rozróżnić.
W przypadku YLOD - po włączeniu konsoli najpierw przez chwilę miga zielona dioda, po chwili żółta i na końcu system się wyłącza i pozostaje tylko migającą czerwona dioda. Tak było u mnie. Z informacji które znalazłem w necie wynikało, że kontakt z płytą straciły obydwa procesory CPU i RSX.
W przypadku RLOD - po włączeniu konsoli po chwili miga tylko czerwona dioda. Połączenie traci tylko jeden z układów. Czyli jest trochę lepiej.
Kuba przyszedł na świat...
Piątkowy wieczór i całą noc spędziliśmy w szpitalu oczekując narodzin naszego drugiego dziecka - syna Kubusia. No i w końcu się doczekaliśmy. O godz. 2:45 usłyszałem pierwszy krzyk i płacz. Coś nie do opisania. Kubuś ma się dobrze, waży 3660g, mierzy 59cm. Teraz czekamy na szybki powrót do domu żeby rodzinka była w komplecie.
Teksty do utworów projektu Aura
Teksty które jakiś czas temu napisałem do mojego projektu muzycznego Aura.
Więcej o projekcie w dziale "Muzyka" lub bezpośrednio na kanale YTAura - "Enigma"
Stojąc nad przepaścią, rozmyślam i czekam na nic;
Ten strach przed upadkiem, lęk wysokości i co za nim.
Ciężkie myśli pokryte rdzą, a w głowie tylko chaos;
coś przypłacone krwią, bo inaczej się nie dało.
Balansować na krawędzi nauczyłem się;
Nie boję się że spadnę i nie chcę wiedzieć gdzie.
Patrząc w lustro, nie widzę już nawet siebie.
Kim jestem, kim się stałem, udaję że nie wiem.
W Twoich oczach widzę smutek, niespokojne morze, silny wiatr.
Coraz mniej czasu, i tylko więcej pytań i więcej lat. Jest tam lub nie, inny świat nowe życie woła mnie, Czy wierzyć chcę, w zgniłej duszy, podła próżność wije się Lęk, wędrówki kres Na chwiejnym gruncie utrzymać się trudniej jest wiem znów nie mnie dla Ciebie, zawsze wtedy kiedy chcesz. Aura - "Zabawka" Oddalam się od zwykłych spraw Reczywistość - zburzyła dawny ład Ty mówisz do mnie już obcymi słowami. Nie rozumiem, Przecież byłaś tu, nie rozumiem. Nie odchodź, zostań, stój! Zatrzymuję czas, mogę zmienić to co chcę. Jak zabawki znów połączę nas, Wiem, że kochasz mnie - więc nie sprzeciwiaj się Gdy opadniesz z sił - nakręcę Cię REF1: Wymyśliłem sobie mroczny świat W którym Ciebie uwięziłem (tylko na chwilę) Jesteś moją zabawką - tańczysz jak chcę Tylko nie waż się popsuć, zbyt długo się nudziłem. REF:2 Mój wymyślony, wypaczony świat, Tak się bawię Tobą, nie od dzisiaj Ty nic nie mówisz, Twoich szklanych oczu blask Znowu pustka i chłód - towarzysze mego życia Wśród zapachu starych ubrań i spalonego plastiku, Przeraźliwie puste spojrzenia manekinów, Obserwują każdy mój ruch, nie pozwolą mi wyjść, chcą się bawić. Aura - "Szepty nocy" Światła latarni, gasnący płomień miast, Ostatnie szepty, świat się położył spać, W objęciach nocy, wędrując pośród gwiazd, Tak zagubieni jak gdyby umknął czas. Ref: Twój ślad na mojej poduszce. Twój ślad na mojej poduszce. Na murach starych kamienic cień obrazy maluje, Deszczowe podwórka - hipnotyzuje. Elektrycznych wyładowań blask, magia świateł, ogień barw Przez zamknięte oczy, widze taniec drzew, i słyszę szepty nocy, szepty nocy. Niech dobre duchy przez noc prowadzą Cię, Niech ukołyszą i zabiorą tam gdzie chcesz. Twój ślad na mojej poduszce, już Cię nie opuszczę. Aura - "Czas" W oddali dom, słabych świateł blask. Dawniej wracałem tu, nie raz. Pod gwiazdami, sobie zapisani byliśmy... I znowu czas dalej do przodu gna. Już nie mam szans by go zatrzymać, zamienić słowo, choć ten jeden raz. Teraz tylko pusty dom i zardzewiałych wspomnień ślad, rozpada się szybko, jak domek z kart. Gasnące gwiazdy spadają szybko, niosą wspomnienia w otchłań, w otchłań. Aura - "Dym" Jesienne wichry znowu kołyszą świat. Wrześniowy świt nie chce obudzić dnia. Wyruszam znów w kolejny kręty szlak. I tylko chłód i spojrzenia gwiazd. Ref: Nie widzę drogi bo zbyt gęsty jest dym. Od nowa uczę się, jak oddychać mam nim. Przetarte ścieżki starocią lśnią, idę przed siebie, jakby pod prąd. Coraz trudniej wspinać się, jakby los nic tylko sprawdzał mnie. Wśród odrapanych ścian, opuszczonych miejsc, przewracam się. Czy chcę wydostać czy zostać tu chcę. Obojętnie i przyjemnie mi jest, bo tu, tu nie znajdzie nikt mnie. Nie chcesz obudzić dnia, niech w Twojej głowie wieczna zamieć trwa. Chcę dalej iść pod wiatr, nie chcę już wracać, chociaż czuję strach. Znowu umierać mi łatwiej, bo trudniej jest żyć... Aura - "Iluzoryczny" Mmm Ty do mnie, mówisz nieprzytomnie. Za każdym razem niewyraźnie, słów Twoich nie odgadnę Mmm gdzie jesteś, wśród szeptów wymieszanych z powietrzem. Wydajesz się, że gdzieś blisko tak. Czy wreszcie wskażesz mi szlak. Czy wreszcie wskażesz mi szlak. Mmm tak jestem, mimo że wolałabyś mnie przedtem. Niewyraźnie rozumiem Twe słowa, mojej błędy pod skrzydłami znów schowasz. Mmm tak szybko musimy oswajać przyszłość. Nie mam czasu być naprawdę sobą nie. I chyba chciałbym byś stała obok mnie. I tylko tego naprawdę dzisiaj chcę. I nie mów mi że jest już za późno, to wszystko jest tylko iluzją. Łatwo zatracić się, w iluzorycznym pustym, wielkim świecie. Chodźmy stąd jak najdalej, niech nie tęskni za nami świat wcale. Znów mi czasu zabrakło, odszukać siebie nie będzie łatwo. Mmm ten dystans, gdzieś daleko odpłynęła przystań. Nie słyszę swych myśli, znów mi się przyśnisz. I nie mów mi że jest już za późno, to wszystko jest tylko iluzją. Łatwo zatracić się, w iluzorycznym pustym, wielkim świecie. Aura - "W objęciach starych drzew" Ukryty gdzies niespokojny sen, lament nocy i nadchodząc dzień. Stare drzewa mocno kołyszą się, gdzieś w oddali wciąż ten metaliczny dźwięk. Znalazłeś je... stare zdjęcie, które dawno straciło swój blask. Zapisana historia sprzed wielu lat. Pamietam rwąca rzekę i teatr spadających gwiazd. Dziś tego miejsca nie znam, pode mną skrawki zostawionych spraw. Opuszczone domy jak z kart rozpadają się, w korytarzach bloków już tylko wiatr przechadza się. W ruinach miast puste podwórka śpią, szaleją anomalie, industrialna jesień pomalowała wszystko rdzą. Wokół pył i piach, stalowych ptaków śpiew, znów chcemy wtulić się w objęcia starych drzew. W nich dawny spokój, dotyk minionych lat, już dalej zwykłe złomowisko, brudny, stary świat. Dzika przyroda pochłania wszystko, naprawia nasze błędy, grzebie ten smutny świat... x
"W góry" cz.1
21.10.2018, niedziela, godz. 6:30 i długo wyczekiwany wyjazd w Beskidy.
Pierwsza wspólna wyprawa naszej 5-osobowej ekipy. Jak na pierwszy raz za cel
obieramy sobie Klimczok - niewysoki Beskidzki szczyt (1117 m.n.p.m.) - tak na rozruch, celem dalszych wspólnych wypadów. Już podczas podróży z Katowic na drodze natrafiamy na małą atrakcję w postaci rodzinki dzików.
| Niespodzianka na trasie. |
W objęciach starych drzew...
Szukając inspiracji do napisania tekstu oraz będąc w dalszym ciągu pod wpływem świetnej płyty Riverside, przeglądam zdjęcia z ostatnich wyjazdów. Od razu uwagę przykuwa jeden obrazek, zdjęcie zrobione na szlaku na Tarnicę. Stare, usychające drzewo wyłania się na tle pięknych połonin. Jest w nim coś magicznego, na swój sposób pięknego.
![]() |
| Na szlaku na Tarnicę |
Zew Prypyatu w Katowicach
Przy okazji jesiennego spaceru - ciekawe Falloutowe akcenty w centrum Katowic, Kilka spalonych samochodów po delikatnej obróbce robią wrażenie, jakby wyjęte z post-apokaliptycznego świata. Od razu nasuwa się pomysł utrzymania kolejnego utworu Aury właśnie w tym klimacie...
Jest inspiracja... teraz czas na realizację...
Jest inspiracja... teraz czas na realizację...
![]() |
| Katowickie post-apo |
Spotkanie na szlaku, tanie wino, most na rzece i budowa hotelu na "Piotrowej Polanie".
Zgodnie z informacją jakie zapisała moja lustrzanka, było to w sierpniu 2011 roku. Piękne, upalne lato i jak zwykle nasza kochana Wetlina, obecnie zatłoczona, szczególnie w długie weekendy. Na szczęście gdzieś wysoko na szlaku jest znacznie lepiej. Pamiętny grill na polance praktycznie na końcu Wetliny - obecnie coś tam budują (pewnie następny pensjonat) i teren jest rozkopany, więc kolejne miejsce traci swój urok.
| Grill na polance (obecnie rozkopanej) |
Jesienna aura...
Jesienna aura... inspiracją do tworzenia
W końcu nadeszła jesień, kiedyś znienawidzona, dziś moja ulubiona pora roku. Piękna, klimatyczna, magiczna. Zawsze wtedy mam ochotę tworzyć muzykę, pisać teksty, czytać książki, których się sporo nazbierało, grać w gry i robić rzeczy które w lato jakoś nie "wchodzą". Ciężko się wczuć w klimat np Lovecrafta kiedy z nieba leje się żar. Jestem wtedy jakiś taki mniej wrażliwy. Zresztą szarość, chłód i deszcz mają swój urok. A kolory przyrody - przepiękne, np w Bieszczadach. Nostalgia...
Do tego piękny prezent od chłopaków z Riverside na jesienne wieczory - nowa płyta "Wasteland", która miała swoją premierę w piątek - całkowicie mnie pochłonęła swoim klimatem. Od piątku do dzisiaj kręciła się w moim odtwarzaczu chyba ze 100 razy. Mimo że klimat post-apo, przekaz i interpretacja uniwersalna. Smutek, tęsknota, przemijanie...
Ciężka praca... i ciasto na dobranoc.
Kolejny poniedziałek... Po weekendzie ciężko się wraca do życia, no ale nie ma co narzekać. Najpierw praca, później obowiązki domowe, no i... chciało by się już dychnąć... ale w sumie daje o sobie znać lekka nadwaga i wisząca na lodówce kartka z planem treningów. Chciałoby się wziąć długopis i zaznaczyć kolejny "X" jako odbyty trening. No ale cóż, bez pracy (ciężkiej) efektów nima. No więc godzina męczarni i satysfakcja z realizacji planu. No i jakieś efekty już są. No to teraz kanapa... nieee, jeszcze nie. Obiecałeś sobie przecież, że konsekwentnie będziesz przerabiał kurs gitarowy który niedawno kupiłeś. Przecież chcesz wejść ze swoimi solówkami na wyższy poziom. Kolejna lekcja przerobiona, trochę ciezko to idzie bo przez te wszystkie lata grania pomimo posiadania już nawet dosyć niezłych umiejętności, pewne nieprawidłowe zagrywki weszły w nawyk no i teraz ciezko się ich oduczyć. No ale trzeba iść dalej. No i w końcu odpoczynek i miła niespodzianka. Żona upiekła ciasto z owocami leśnymi. Pyyycha. Dobranoc.
In His Name - "The Warning"
Jak już wcześniej pisałem moje zainteresowania muzyczne lawirują wokół muzyki rockowej, głównie tej cięższej - metalowej. Swoją przygodę z metalem zacząłem od płyty "Load" Metallic`i, a później moja droga powiodła mnie w gęste i mroczne lasy krajów skandynawskich. Warto tutaj wspomnieć o Dimmu Borgir i płycie "Enthrone Darkness Triumphant" w kórej się zakochałem. Po dziś dzień sentyment do black metalu pozostał. Nastrój już prawie jesienny więc jest klimat do tworzenia. I tak w zeszłym roku powstał projekt In His Name i utwór zapowiadający "The Warning" z historią zainspirowaną twórczością H.P. Lovecrafta. Podczas jesiennej aury chcę "zagęścić" ruchy i nagrać kolejne utwory. Szkice riffów już nagrane, więc myślę że kolejne utwory niebawem powstaną. Na tą chwilę przedstawiam Wam pierwszy i jedyny utwór In His Name - "The Warning".






